Akademia Mistrzyń: Dominika Kolmaga o zaangażowaniu w biznesie

autor: • 20 sierpnia 2020 • Kobieta, NajnowszeKomentarze: (0)

Dominika Kolmaga – twórczyni i prezeska firmy TaxToday. O podatkach i finansach mówi tak, by klient również wpadł w nawyk podejmowania tych zagadnień z zainteresowaniem i – co ważne – ze zrozumieniem. Dziś zaś opowie naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, w jaki sposób oddziela czas na pracę od tego przeznaczonego na życie prywatne oraz sport i hobby, które jest ogromnie ważne dla zachowania balansu!

Jak godzi Pani pracę z życiem prywatnym?

Przedsiębiorcy mogą śmiało powiedzieć, że pracują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Zawsze jest ktoś lub coś, co zatrzyma nas dłużej w biurze, zobliguje do spotkania o późniejszej porze. Przedsiębiorca podejmując jakąkolwiek decyzję, kalkuluje opłacalność, szuka potencjalnych ryzyk, mając na uwadze przede wszystkim dobro firmy oraz zatrudnionych w niej pracowników. Jak o tym zapomnieć i wyjść z czystym sumieniem z biura?

To najtrudniejsze zadanie w karierze biznesowej! Jeszcze do niedawna sama należałam do grupy przedsiębiorców będących zawsze w pogotowiu, pod telefonem, mailem, nieważne o której porze. Codziennie powtarzałam sobie: moje życie nie będzie wyglądało tak zawsze, tylko do czasu aż zbuduję zespół, wtedy będę mogła delegować zadania. Otóż praktyka pokazała coś zgoła innego… Zespół już był, a ja nadal zabierałam papiery do domu, odpowiadałam na maile wieczorami, a w nocy wyszukiwałam nowych ścieżek rozwoju firmy.

Powoli docierało do mnie, że nigdy nie zamknę drzwi do biura z poczuciem wykonania wszystkich zadań w danym dniu, bo żyłam w przeświadczeniu, że to, co osiągnęłam, to dalej za mało, trzeba więcej… Pewnego dnia rozmawiałam z moim przyjacielem, który zapytał mnie, czym ja tak naprawdę teraz się zajmuję. Rozpoczęłam wymianę całkiem długiej listy moich zawodowych kreacji, począwszy od biura księgowego, przez szkolenia, zewnętrzne zarządzanie finansami kilku firm, współpracę w projektach akceleracyjnych i tak dalej…

Spojrzał na mnie i powiedział: po drugim stanowisku się zgubiłem, jak możesz to wszystko ogarniać? Gdzie czas na życie? No właśnie… nie było czasu na życie. Ten przyjaciel stał się moim partnerem. Pomógł mi zrozumieć, że to wszystko, co robię zawodowo tu i teraz jest ważne i zupełnie wystarczające. Oczywiście to nie znaczy, że nie podejmuję się nowych wyzwań zawodowych, wręcz przeciwnie… robię to chętniej i z większą energią.

Kiedy budzi się nowy dzień, pijąc kawę, planuję i wyznaczam sobie cele, które jestem w stanie zrealizować. Często jest tak, że nie udaje się zrobić wszystkiego. Życie businesswoman oznacza w pewnym sensie dostosowywanie się do dynamicznych zmian, które czasem następują co godzinę. Co najważniejsze i co stało się kluczowe dla mnie w rozróżnieniu życia zawodowego od prywatnego, to pasje.

Moją jest na pewno kuchnia, gotowanie i tworzenie własnych przepisów. Po aktywnym dniu w pracy lubię też pójść na siłownię, na zumbę lub pobiegać, a czasem zaszyć się z książką w fotelu. Najistotniejsze, to odnaleźć cel w życiu zawodowym i drugi w życiu prywatnym. Dla mnie ważne jest rozwijanie firmy i znajdywanie nowych pomysłów na biznes, a w życiu prywatnym – odkrywanie na nowo świata we dwoje, rozwijając przy tym swoje zainteresowania.

Za co Pani lubi siebie?

To trudne pytanie… Jak każde, które odkrywa osobowość i charakter człowieka. Lubię się za otwartość na poznawanie świata i miłość do ludzi. Tak, kocham ludzi i ich historie. Fascynuje mnie to, że wydarzenia z dnia dzisiejszego stają się częścią historii, o której będą uczyć się moje dzieci i wnuki.

Lubię siebie za ambicję i determinację, które pozwoliły mi dojść do miejsca, w którym dziś jestem. Lubię siebie za każdą próbę bycia dobrym człowiekiem.

Z czego w sobie samej jest Pani najbardziej dumna?

Jestem dumna… to tak doniośle brzmi. Jestem sobie wdzięczna, że odważyłam się być odważna, że wyprowadziłam się do dużego miasta, potem porzuciłam pracę na etacie i poświęciłam się tworzeniu firmy, zbudowałam zgrany zespół, który ciągle się powiększa. Jestem dumna, że wykształciłam w sobie umiejętności, których nikt mnie nie nauczył, a dzięki którym osiągam wysoką sprzedaż usług.

Co chciałaby Pani w sobie zmienić lub poprawić?

Hmm, chciałabym, żeby problemy zawodowe związane z trudnym klientem, niepocieszonym urzędnikiem nie miały tak mocnego oddźwięku w życiu prywatnym.

O ile łatwiej przychodzi mi zamknięcie dnia pracy i rozpoczęcie popołudnia w domu, oddając się swoim pasjom, o tyle trudniej studzę w sobie negatywne emocje, które czasem wynoszę z biura. Ponieważ TaxToday jest dla mnie wyjątkowe, ważne, zdarza mi się zbyt personalnie odbierać drobne niepowodzenia czy pretensje, które zdarzają się każdemu.

Kto jest dla Pani największym autorytetem i wsparciem?

Nie mam autorytetu związanego z moim zawodem. Jest natomiast kilka kobiet, które niezwykle mi imponują. Są nimi m.in. Martyna Wojciechowska, Olga Tokarczuk, Mary Kay Ash. Wszystkie te kobiety łączy jedno – działania na rzecz innych kobiet, choć każda jest trochę z innej bajki.

W moim życiu jest wiele osób, które swoją obecnością dodają mi pewności siebie i energii. Mój partner, który wytrzymuje wiele moich nastrojów, wspiera w podejmowaniu zawodowych decyzji, pomaga przełknąć niepowodzenia. Moi przyjaciele i rodzina przypominają mi o sensie. Że to, co robię jest ważne dla innych ludzi i właśnie dlatego nie powinnam się poddawać.

Gdyby miała Pani określić siebie samą trzema przymiotnikami, które najlepiej Panią opisują, jakich słów by Pani użyła i dlaczego?

Bezkompromisowa, ponieważ zawsze każde działanie chcę firmować wartościami, które przyjęłam, często kosztem niższego wynagrodzenia, większego nakładu pracy i energii.

Pracowita – ten przymiotnik towarzyszy mi od zawsze… kiedy coś robię, zawsze z zaangażowaniem, na 200%, bo 100 to za mało. Tak było, gdy uczyłam się do klasówki, zaliczałam kolokwia na studiach, tak jest do dziś.

Uczciwa, ponieważ wszystko, co robię, jest zgodne z ogólnymi normami prawa i moimi własnymi wartościami. Każdego człowieka zawsze traktuję przede wszystkim jak drugiego człowieka, dopiero potem jak pracownika, kontrahenta, partnera.

Po więcej informacji o działalności naszej Bohaterki zapraszamy tu: https://taxtoday.pl/

Fot. Rafał Nowak

Zapraszamy na stronę autora TUTAJ!

 

MATERIAŁ ZREALIZOWANY W RAMACH CYKLU AKADEMIA MISTRZYŃ by SUKCES JEST KOBIETĄ!

Pin It

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *